wtorek, 3 grudnia 2013

And remember: Bad decisions make good stories

O tej książce słyszałem wiele pochlebnych recenzji. Wiele osób mi ją polecało, wielu o niej pisało. Gdy zdecydowałem się w końcu po nią sięgnąć pojawił się problem - pierwszy nakład w wysokości 3500 egzemplarzy rozszedł się jak ciepłe bułeczki. Gdy w końcu - w dniu urodzin (w formie prezentu) - tytuł ten trafił w moje ręce od razu pogrążyłem się w lekturze. Urzekła mnie ona tak bardzo, że mogę ten tytuł polecić każdemu kibicowi piłki nożnej (i nie tylko). "Szamo", czyli książka napisana przez Krzysztofa Stanowskiego, w której polski bramkarz Grzegorz Szamotulski opowiada historie, z którymi spotkał się podczas swojej długiej i bogatej kariery. Tak więc, jak mawia Andrzej Twarowski: "siadamy głęboko w fotelach, zapinamy pasy i startujemy".




"Wszystko, co wiedziałbyś o piłce nożnej, gdyby Cię nie oszukiwano". Ten podtytuł trafnie określa zawartość książki. Historie, które możemy przeczytać są momentami aż niewiarygodne. Bo jak tu spodziewać się po Jacku Zielińskim - na co dzień oazie spokoju - że potrafi komuś przyłożyć w twarz, albo po zawodnikach, że potrafią masakrować swoich trenerów, jak Janusz Korwin - Mikke ludzi głoszących lewicowe poglądy. Jak spodziewać się po Majdanie... nie, po nim akurat można było spodziewać się, że będzie "przystawiał się" do żony wysoko ustawionego mafiozo. Lecz nie w tym sęk, aby przytaczać tutaj poszczególne historie. Zapewne i tak, prędzej czy później, przeczytacie je sami. "Szamo" przytacza zdarzenia z najgłębszych stref piłkarskiej szatni. Chwali, krytykuje i przywołuje niezliczoną liczbę anegdot, przy których można się uśmiać lepiej niż na komedii w kinie. Porusza on tematy trenerów, z którymi pracował i których szanuje, a którzy potrafili być dużo większymi dziwakami niż sami piłkarze, a także trenerów, którzy jego zdaniem kompletnie rozminęli się z powołaniem. Opowiadania o zdarzeniach za czasów gry w Austrii zdominował Ś.P. Adam Ledwoń - uwierzcie, był to człowiek, dla którego określenie demolka to za mało. Możemy się też dowiedzieć, iż piłkarze Legii (i nie tylko) zagraniczne zgrupowania traktowali jak wczasy all - inclusive i pogrążali się w tzw. pijackim Eldorado. Redaktor Stanowski spisał także opowieści Grześka o tym, jak piłkarze zmieniają się - bądź też nie - pod wpływem pieniędzy i jak rzeczywiście kształtował się obraz zarobków najlepszych zawodników w czasach jego świetności na boiskach. I mimo iż jest to książka poświęcona futbolowi, tematyka meczów nie jest najszerzej poruszaną kwestią, bo jak mówi Szamo "zmieniały się stadiony, przeciwnicy, kolory koszulek. Ale mecze - poza nielicznymi wyjątkami - takie same, toczka w toczkę. Ktoś strzelił, ktoś podał, ktoś sfaulował. Z pozycji bramkarza niewiele widać poza nadlatującą jak pocisk piłką.".

Jeśli mowa zaś o samym bohaterze zamieszania, to prócz kilku sytuacji nie stawia się on w centrum zamieszania. Zachowuje dystans sam do siebie choćby zdaniami takimi jak: "strzelali mi bramki wszyscy jak leci - od Flisa z Arki Gdynia po Ronaldo z reprezentacji Brazylii. Czasami jednak udawało się coś obronić(...)". Jak sam przyznaje, bramkarzem został z przypadku, ponieważ już od małego był bardzo krewki i nerwowy. Grając turniej młodzieżowy jako lewoskrzydłowy strzelał wiele bramek, jednak jego wysiłek za każdym razem marnotrawił bramkarz. Szamo więc podszedł do niego i wykrzyczał mu w twarz: "Nie umiesz bronić, baranie! Złaź!". No i stanął a na jego (nie?)szczęście dostrzegł to trener Michał Globisz i dzięki tej sytuacji możemy mówić o nim jako Grzegorzu Szamotulskim, byłym bramkarzu, reprezentancie Polski. Jak sam stwierdził, ten krótki impuls, odmienił całe jego życie. W książce Stanowskiego Szamotulski przyznaje się, iż w życiu podejmował dobre i złe decyzje, jednak w większości te drugie. Niestety, bądź też stety, ponieważ już od samej okładki zawodnik przekonuje nas, iż "złe decyzje tworzą dobre historie".

Reasumując, "Szamo" jest świetną lekturą, którą czyta się bardzo szybko i lekko. Mogę polecić ją każdemu, nawet osobom, które żywo nie interesują się piłką nożną. To książka dla ludzi, którzy chcieliby zajrzeć do wnętrza piłkarskiej szatni i "przejrzeć" warsztat niektórych trenerów. A wszystko to z odpowiednią dozą świetnego humoru. Z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, iż tytuł ten ma jedną wadę - zbyt szybko się kończy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz