![]() |
| Fot. Sam Luis pokazuje nam, gdzie leży jego problem :) |
Gdy w styczniu 2011 roku klub z Anfield wygrał rywalizację o Urugwajczyka i sprowadził go z holenderskiego Ajaxu za bagatela 26.5 miliona euro, pokładano w nim wiele nadziei. W końcu od młodego zawodnika (wtedy 24-letniego), który w 110 oficjalnych meczach strzelił 81 bramek można, a nawet trzeba wiele wymagać. Jednak "The Reds" mieli świadomość tego, że jest to piłkarz niesforny, który potrafi przysporzyć problemów wtedy, gdy nikt się tego nie spodziewa. "Nurkował", dyskutował z arbitrami, kłócił się z trenerem, był kartkowany za niesportowe zachowania a nawet... ugryzł rywala. Tak, ostatni incydent z meczu z Chelsea nie był pierwszym tego typu w karierze Urugwajskiego supersnajpera. W kwietniu 2010 roku, meczu przeciwko PSV w ramach rozgrywek holenderskiej Eredivisie bezpardonowo wbił zęby w szyję Otmana Bakkala. Został oczywiście zawieszony, a przeprosiny i obietnice poprawy na nic się zdały. Holenderska prasa okrzyknęła go "Kanibalem", "Drakulą" oraz "Wampirem".
Po przeprowadzce na Anfield złe zachowania Suareza jeszcze się nasiliły. Bardzo często symulował, gestykulował, wrzeszczał na sędziów oraz kolegów z drużyny. Łapał głupie kartki, za które klub nakładał na niego kary finansowe. Gdy w meczu z Manchesterem United w rasistowski sposób odniósł się do Francuza Patrice'a Evry, wszyscy myśleli, że to już apogeum zła, którego może dokonać "El Pistoleto". W 115-stronicowym dokumencie, uzasadniającym nałożenie na niego kary ośmiu meczów oraz grzywny w wysokości 40 tysięcy funtów, Angielska Federacja Piłkarska odnotowała dialog pomiędzy dwoma utytułowanymi zawodnikami. Wyglądał on następująco:
Patrice Evra: Dlaczego mnie kopnąłeś?
Luis Suarez (po hiszpańsku): Bo jesteś czarny
PE: Powiedz to jeszcze raz, a cię uderzę
LS: Nie rozmawiam z czarnymi
PE: Uderzę cię
LS: Dobra, czarny, czarny, czarny
Gdy sytuacja ucichła, a sam zawodnik nieco opanował swoje nerwy na boisku, większość fanów myślała, iż to koniec jego wybryków. Nic z tych rzeczy. "Wampirza natura" odezwała się w nim po raz kolejny. Tym razem w meczu z Chelsea Londyn ugryzł Branislava Ivanovicia. Mimo, iż arbiter przewinienia nie dostrzegł, a Suarez uratował Liverpoolowi remis w 97 minucie, to po analizie zapisu wideo Angielska Federacja Piłkarska ukarała piłkarza - recydywistę 10 meczami zawieszenia (początkowo miało być ich 6, lecz karę zwiększono). Teraz rodzi się pytanie. Czy Suarez pozostanie w Anglii i dokończy odbywanie kary, by zdobywać kolejne bramki w barwach "Czerwonych", czy też wyniesie się za granicę, by szukać nowych doświadczeń i być może trenera, który okiełzna jego ciężki charakter? Na odpowiedź poczekamy przynajmniej do 1 lipca, kiedy to w Europie otworzy się okno transferowe. Póki co, napastnika "The Reds" można określić mianem wielkiego piłkarza - małego człowieka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz